Badanie obsługi klienta

business-257871__180Najsłabiej w tej części badania wypadła ocena zastosowania próby sprzedaży krzyżowej. Tylko 21,9 proc. badających dostrzegło takie działania ze strony pracowników odwiedzanych salonów. Za to jeśli chodzi o elastyczność działań sprzedawców, propozycje alternatywnych produktów, umożliwienie dokonania klientowi wyboru spośród kilku propozycji, sytuacja przedstawiła się o wiele lepiej. 71,9 proc. klientów testowych przyznało, iż ten element sprzedaży był widoczny:  – Konsultant sam zaproponował mi ok. 5 produktów, aż trafił na to, co mi odpowiadało.  Ogólna liczba zdobytych punktów za kompetencję pracowników wyniosła 78,8 proc. Pozytywnych wypowiedzi było 65,6 proc. 21,9 proc. klientów zauważyło konieczność poszerzenia wiedzy konsultantów, a 12,5 proc. z nich wykazało rozczarowanie.  – Pracownik sklepu pomógł mi w wyborze, przedstawił szeroką ofertę, był miły i pomocny, konkretny i rzeczowy, uważnie słuchał i pytał, odpowiadał na moje pytania. (…) Miał wiedzę na temat produktów oraz chętnie doradzał, upewniał mnie, że np. produkt pasuje do pozostałych.  Średnia punktów uzyskanych w tej kategorii była wyraźnie niższa w stosunku do poprzedniej dotyczącej wyglądu i wyniosła 65,2 proc. Finalnie rezultaty rozciągnęły się od 1,7 do 100 proc. możliwych do zdobycia punktów. Dwa salony uzyskały maksymalny wynik: Apart – Wrocław, Pasaż Grunwaldzki oraz W.Śliwiński – Lublin, Krakowskie Przedmieście. Jeśli chodzi o sieci również tylko dwie znalazły się powyżej średniej: Apart – 92,1 proc. i W.Śliwiński – 91,7 proc. Time-Trend nieznacznie przekroczył średnią zdobywając 67,1 proc. punktów w tej kategorii.  Przywiązanie do marki  Ostatnia zbadana kategoria dotyczyła budowania lojalności klienta. O ile pierwsze wrażenie można sprawić tylko raz, to nawet jeśli nie będzie ono doskonałe, można zatrzeć niemiłe wrażenie poprzez próbę przywiązania klienta do marki.

Retoryka mówcy

balloon-912806__180Jak pisał w starożytności Kwintylian – „Retoryka jest królową wszystkich rzeczy darem najcenniejszym, który bogowie zostawili śmiertelnikom”  Jeśli miałabym odpowiedzieć na to pytanie w sposób prosty i zrozumiały, to powiedziałabym tak: Bretoryka – to wymowa. I ta gdy składamy solenizantowi życzenia, wznosimy toast, ganimy za złe zachowanie i ta gdy bronimy swoich racji, udowadniamy czyjąś winę, próbujemy dowieść sprawiedliwości, i ta gdy przekonujemy do swoich pomysłów, zachęcamy do aktywności, pokazujemy zagrożenia. A zatem retoryka to najbardziej naturalny sposób wyrażania myśli i emocji. Tak po prostu.  Dlaczego w definicji retoryki pojawia się słowo naturalna? Bo każdy z nas w większym bądź mniejszym stopniu, posiada wrodzoną umiejętność i skłonność do przemawiania, przekonywania, obrony czy oskarżania. Sztuką jest umiejętność tę rozwinąć. Zadaniem retoryki jako nauki systemowej jest właśnie dopracowanie i techniczne wyćwiczenie w człowieku jego naturalnych predyspozycji retorycznych. Nie dajcie mili Państwo sobie wmówić, że retoryka to nauka sztuczek i trików.  Jak zatem  retoryka korzysta z naturalnych praw komunikacji międzyludzkiej dla wywierania wpływu?!  Otóż przyjrzyjcie się Państwo trzem prostym wypowiedziom. Słyszeliście takie bądź podobne zdania nie raz.  Mówimy na przykład: strasznie chce mi się spać; albo chodźmy utopić smutki w piwie; albo twój wkład to tylko tyle, co koszt pary butów dla dziecka. Na co dzień posługujemy się wieloma słowami. Pojedyncze słowa łączymy w większą całość tworząc zdania, by zawrzeć w nich informacje, które chcemy przekazać. Słuchacz tych wypowiedzianych zdań przyjmuje do wiadomości, że chce nam się spać, że jesteśmy smutni i chcemy swój stan odmienić oraz że inwestycja, do której go namawiamy jest niewielka i porównywalna do ceny pary dziecięcych butów.   Zdawać by się mogło, że są to zdania tylko informacyjne! No jeszcze ewentualnie ostatnie zdanie o inwestycji można uznać za retoryczne, bo do czegoś kogoś chcemy przekonać. Nic bardziej mylnego. Każdy mówca wypowiadając jakiekolwiek zdanie zawsze ma cel, który chce osiągnąć. W tym przypadku chcemy na przykład wskazując -w przykładzie pierwszym – na swą senność usprawiedliwić swoje być może niewielkie zaangażowanie w pracę, albo pragniemy współczucia, zrozumienia, przychylności, w drugim przypadku – pragniemy towarzystwa do wspólnego smutkowania lub po prostu mamy ochotę na tzw. browar i poddajemy kolegom argument nie do odrzucenia, by ich kroki skierować właśnie do pubu. A w trzecim – chcemy pozyskać finanse inwestora z sobie znanych powodów.

Inwestowanie na giełdzie

chart-246953__180Jeśli tak to mam dla ciebie coś specjalnego, jeśli nie to zapraszam tutaj. Wielu prostych ludzi słysząc słowo giełda przechodzi obok obojętnie. Kiedy ostatni raz myślałeś lub myślałeś o giełdzie, jako o sposobie na dojście do bogactwa? Wielu ludzi od czasu do czasu o tym myśli, jednak brakuje im jednego ważnego elementu – podjęcia decyzji o rozpoczęciu inwestowania.  „Od zawsze wiedziałem, że będę bogaty. Nie sądzę, bym wątpił w to nawet przez minutę.” Oto słowa jednego z największych inwestorów na świecie(Warren Buffet). Pomyśl gdybyś ty za parę lat mógł tak o sobie powiedzieć.  Dlaczego więc nie zacząłeś lub nie zaczęłaś z sukcesem inwestować na giełdzie?” Większość ludzi odpowie: bo nie wiedziałem, jak to się robi, bo bałem się strat, bo to nie dla mnie… Możesz dalej myśleć tym torem, możesz też zmienić myślenie i poznać, jak pasjonujące jest inwestowanie. Nawet, jeśli nie masz żadnych pieniędzy – dzięki grze giełdowej „na sucho”.